„Treny" Jana Kochanowskiego

  • Treny Jana Kochanowskiego uznawane są za najdojrzalsze dzieło poety. Należy patrzeć na nie jako na całość – ma bowiem przemyś­laną kompozycję. Jest to cykl 19 utworów żałobnych poświęconych zmarłej córeczce poety.
  • Zbiór trenów traktujemy jako jedno wielkie dzieło, bowiem ich kolejność i układ nie są przypadkowe. Tren to gatunek żałobny (funeralny) poświęcony zwykle zmarłemu wodzowi czy ważnemu mężowi stanu. Tu – zostały napisane w hołdzie i bólu po stracie ukochanego dziecka – Urszulki. A jednak cykl ma dwoje bohaterów. Pierwszym jest Urszulka – jej portret i wspomnienie o niej. Drugim – sam ojciec i jego rozpacz – tu utwór staje się wyrazem wielkiego bólu ojcowskiego i jego refleksji filozoficznej.
  • Filozofia renesansu wydaje się jasna, optymistyczna, pełna spokoju i harmonii. I taką była – w przypadku Kochanowskiego – do czasu wielkiej, osobistej tragedii. Śmierć córki uczyniła pustki nie tylko w domu poety – także w jego duszy, w jego uporządkowanym świecie ­wartoś­ci. Krach musiał być potężny, skoro Kochanowski czuje się „ze stopni ostatnich zrzucony", posuwa się nawet do zwątpienia w życie przyszłe. Kryzys mija, przychodzi uspokojenie zwieńczone maksymą: "Ludzkie przygody ludzkie noś" (znoś po ludzku). Mimo to – pęknięcie na gładkiej, renesansowej filozofii, zapowiada lęk, obawy i rozterki epoki następnej – baroku. Treść filozoficzna jest w Trenach misternie zgrana z kompozycją.
  • Klasyczny tren miał swoją wewnętrzną logikę: zaczynał się od pochwały cnót zmarłego, potem pokazywano ogrom straty, demonstrowano swój żal – by w końcu zamieścić pocieszenie i pouczenie.
  • Cały ten porządek został rozpisany na cykl 19 trenów. Pierwsze są bardziej opisowe, poeta przywołuje obraz córeczki, jej talent, jej rzeczy i wygląd. Obserwujemy narastanie opisywanego cierpienia, które apogeum przyjmuje w Trenie IXX. Tu następuje punkt tragicznego załamania i niemal buntu przeciw Bogu. Po tym przesileniu powoli nadchodzi uspokojenie. Pocieszenie i powrót do Boga przynosi Sen (Tren XIX). We śnie przychodzi do poety matka z Urszulką na ręku.

Wstęp – część 1

Obejmuje motto i dedykację oraz elementy z Trenów I i II. Motto stanowi dwuwiersz z Odysei w łacińskim tłumaczeniu Cycerona. Dedykacja zakończona jest westchnieniem:

Nie masz cię, Orszulo moja!.


Tren I – część 2 opłakiwanie (Treny I–V)

Lament po stracie Urszulki, odwołanie do tradycji antycznej. Część pierwsza to głównie opłakiwanie Urszuli, wyraz goryczy i ból.

Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe
 I lamenty, i płacze Symonidowe,
Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania
 I żale, i frasunki, i rąk łamania,
Wszystki a wszytki za raz w dom sie mój noście,
 A mnie płakać mej wdzięcznej dziewki pomożcie.

Tren V

Znany ze słynnego porównania homeryckiego, poeta daje obraz młodej oliwki zbyt szybko podciętej przez ogrodnika – by w ostatnim wersie porównać ją z Urszulką.

Jako oliwka mała pod wysokim sadem
 Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim szladem


Tren VI – Część 3 pochwała (Treny VI–XV)

Znany z porównania Urszulki do Safony. Ojciec ujawnia utraconą nadzieję, że córka okaże się spadkobierczynią jego lutni poetyckiej.

Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słowieńska!

Na którą nie tylko moja cząstka ziemieńska,
Ale i lutnia dziedzicznym prawem spaść miała.


Tren VII

Wyraża przejmującą tęsknotę za córeczką. Kochanowski używa poetyki wyliczenia. To słynny tren, w którym widok przedmiotów pozostałych po zmarłej sprawia ogromny ból, przypomina o jej braku. Prowadzi też do konkluzji o marności ziemskich drobiazgów – w końcu i posag i ona / W jednej skrzynce zamkniona. Tren rozpoczyna się apostrofą do strojów Urszulki.

Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory
Mojej namilszej cory!
Po co me smutne oczy za sobą ciągnięcie,
Żalu mi przydajecie?
Już ona członeczków swych wami nie odzieje –
Nie masz, nie masz nadzieje!


Tren VIII
Wspomnienie Urszulki jako żywej, pogodnej dziewczynki, która swoim zachowaniem rozweselała domowników, skontrastowane z żałobną ciszą po śmierci dziecka.

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.


Tren X
Epicentrum rozpaczy, buntu i zwątpienia. Kryzys światopoglądowy poety, bardzo dramatyczny fragment, w którym Kochanowski w pewnym momencie wyraża zwątpienie w istnienie jakiegokolwiek życia pozagrobowego. Tren stanowi wielkie pytanie: Gdzie podziało się ukochane dziecko? Zawiera słynne zawołanie: Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, które jest najgłębszym wyrazem rozpaczy i zwątpienia Kochanowskiego.

Czyś ty nad wszystki nieba wysoko wzniesiona
I tam w liczbę aniołków małych policzona?


Tren XIX 

Ostatni tren, który przynosi ukojenie i pociechę. We śnie przybywa do Kochanowskiego zmarła matka. Ten ostatni utwór jest być może najważniejszy w całym cyklu, bo zawiera wiarę w osiągnięcie na ziemi szczęścia – mimo wszystko. Z przemowy matki wynika, że człowiek musi umieć przyjmować życie takim, jakie ono jest. Ma ono swój racjonalny bieg, ujęty w karby naturalnych narodzin i rozwoju, trwania i przemijania, którym podlega każdy. Trzeba być w życiu przygotowanym na wszystko i swój los znosić godnie, bo zarówno radość, jak i cierpienie są nieodzownym elementem ludzkiego życia, co wyraża słynnym nakazem:

Ludzkie przygody, ludzkie noś.
Teraz, mistrzu, sam się lecz!
Czas doktór każdemu,
Ale kto pospolitym torem gardzi, temu
Tak póznego lekarstwa czekać nie przystoi!
Rozumem ma uprzedzić, co insze czas goi.

 

Kryzys światopoglądowy

  • Poeta szuka pocieszenia nie tylko w poezji, lecz także w filozofii, głównie stoickiej. W obliczu nieszczęścia neguje jednak wartość cnoty, mądrości, wszystkich bliskich sobie ideałów. Polemizuje z dawnymi autorytetami i, rzecz jasna, w żadnym z nich nie znajduje oparcia. W zakończeniu Trenu VIII wyznaje ze smutkiem:

    Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,

    A serce swej pociechy darmo upatruje

     

  • W Trenie IX z bolesną ironią potraktował Kochanowski mądrość – najwyższą obok cnoty wartość w humanistycznej koncepcji człowieka, a także źródło cnoty:
    Kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze,
    Która (jeśli prawdziwie mienią) wszytki żądze,
    Wszytki ludzkie frasunki umiesz wykorzenić.

  • W Trenie XVI Kochanowski konfrontuje biografię, postawy Cycerona z jego poglądami – i wartość tych ostatnich stawia pod znakiem zapytania:

    Przecz z płaczem idziesz, Arpinie wymowny,
    Z miłej ojczyzny?

    lub
    Czemu tak barzo córki swej żałujesz?
    – czytamy. Zasady Cycerona zostają więc odrzucone.

  • Nawet bardzo ceniony przez Kochanowskiego umiar okazał się nieprzydatny:

    Wiodłem swój żywot tak skromnie,
    Że ledwie kto wiedział o mnie
    Lecz Pan, który, gdzie tknąć, widzi
    Zadał mi raz tym znaczniejszy,
    Czym-em już był bezpieczniejszy.

  • Religijne dogmaty i ład ustanowiony przez Boga także tracą wartość pewników. W Trenie X znajdujemy serię pytań odnoszących się do miejsc pobytu ludzkiej duszy w różnych religiach. Najdramatyczniejsza z tych wątpliwości brzmi:

    Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest.

    Przywołanie rozmaitych miejsc pobytu duszy – takich jak niebo, wyspy szczęśliwe, myśl o jej wędrówce, reinkarnacji – sugeruje wątpliwość, która w ustach chrześcijan uchodzi za bluźnierstwo – duszy nie ma nigdzie! W Trenie XI ujawnia się z kolei zwątpienie w Opatrzność i Boże miłosierdzie:

    Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy.

  • Straciły wartość dobroć i pobożność, lecz również tak bardzo niegdyś ceniona cnota:

    „Fraszka cnota!” – powiedział Brutus porażony,
    Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony.
                                                                  (Tren XI)

  • Bezużyteczna okazuje się mądrość:

    A rozum, który w swobodzie
    Umiał mówić o przygodzie,
    Dziś ledwe sam wie o sobie:
    Tak mię podparł w mej chorobie.   
                                 (Tren XVII)


    Na przekór twierdzeniom Cycerona, że człowiek mądry nie ulega zmartwieniu – poeta pisze w konkluzji Trenu XVII:


    A ja zatym łzy niech leję,

    Bom stracił wszytkę nadzieję,
    By mię rozum miał ratować…

     

Światopogląd odbudowany

 

  • Poeta próbuje przezwyciężyć zwątpienie i kryzys światopoglądowy. Próby takie pojawiają się w Trenie XVII, gdy zaczyna szukać ratunku u Boga. Tren ten rozpoczyna się wyznaniem parafrazującym werset ze starotestamentowej Księgi Hioba:
    Pańska ręka mię dotknęła,

    Wszytkę mi radość odjęła.

     

  • Tren XVIII to z kolei prośba do Boga o litość:
    My, nieposłuszne, Panie, dzieci Twoje,
    W szczęśliwe czasy swoje
    Rzadko Cię wspominamy,
    Tylko rozkoszy zwykłych używamy.
  • W ostatnim utworze cyklu pojawia się zmarła matka poety. Zapewnia ona syna, że Orszula jest szczęśliwa w królestwie Bożym. Matka odbudowuje wiarę poety w życie pozagrobowe. Zapewnia go o Bożej sprawiedliwości, która jednak często może wydawać się ludziom niezrozumiała (Skryte są pańskie sądy). Tren XIX (Sen) przynosi nowe pojęcie flozofii życiowej człowieka, przywraca ufność w Bożą sprawiedliwość:
    Tego się, synu, trzymaj, a ludzkie przygody

    Ludzkie noś! Jeden jest Pan smutku i nagrody.

     – czytamy. Pełnię człowieczeństwa stanowią zarówno radosne doświadczenia, jak i te tragiczne. Pociecha zawarta w tym trenie wynika także ze stwierdzenia wspólnoty doli człowieczej. Ponadto Tren XIX przywraca znaczenie rozumowi ludzkiemu i potwierdza wartość zdobywanej długoletnim wysiłkiem wiedzy. Światopogląd został więc odbudowany – i to dzięki przeświadczeniom jeszcze bliższym ideałom renesansowego humanizmu – wolnym od złudnej wiary w to, że schematy i doktryny mogą zbawić świat.
  • Tren – to gatunek żałobny (funeralny) poświęcony zwykle zmarłemu wodzowi czy ważnemu mężowi stanu. Tu – zostały napisane w hołdzie i bólu po stracie ukochanego dziecka – Urszulki. Klasyczny tren miał swoją wewnętrzną logikę: zaczynał się od pochwały cnót zmarłego, potem pokazywano ogrom straty, demonstrowano swój żal – Kochanowski rozłożył te prawidłowości na całość cyklu.

    Na czym polega nowatorstwo
    ­Trenów?

    W czasach Kochanowskiego, gdy medycyna nie stała na tak wysokim poziomie jak dziś, śmierć dziecka była zdarzeniem smutnym, ale wcale nie nadzwyczajnym. Dlatego dla ówczesnych ludzi ogromna rozpacz po stracie dziecka, nawet tak małego jak Orszulka – gdy zmarła, miała mniej więcej dwa i pół roku – była czymś dziwnym, by nie rzec niestosownym.

    • Po raz pierwszy też w literaturze polskiej z taką siłą doszło do głosu uczucie intymne – utwór jest czymś w rodzaju lirycznego pamiętnika.
    • Przede wszystkim jednak Treny to świadectwo ewolucji intelektualnej ­autora.
    • W Trenach wykorzystany został motyw snu na jawie: zamknięciem cyklu jest wizja, w której do poety przychodzi jego zmarła matka.
    • Treny zawierają obronę prawa człowieka do okazywania uczuć jako czegoś zgodnego z ludzką naturą. Były rozrachunkiem z cenioną wówczas, przez samego poetę także!, filozofią stoicką – mądrością zdolną zmienić człowieka w kamień. Poeta kształtował nową wrażliwość. Trzeba bowiem pamiętać, że większość autorów humanistycznych przejęta była ideałami stoickimi. Powtarzali oni, że mądrość i cnota stanowią pewną obronę przed wszelakimi przeciwnościami losu.